Przejdź do głównej zawartości

Posty

Tańczy cały klub, tańczy cała sala

  W ostatnich tygodniach miałem okazję porozmawiać z Walusiem z WaluśKraksaKryzys oraz z Wojtkiem Filipowiczem i Wojtkiem Pawlakiem z Syndromu Paryskiego . Nagrania są dostępne na Spotify, ale też na YouTubie. Linki do tych materiałów znajdziecie w tym poście. Chronologicznie wcześniej rozmawiałem z Walusiem: A względnie niedawno z Syndromem Paryskim: Smoq PS. Tytuł stąd .

Trzecia w nocy jest, mój telefon dzwoni

I znowu przez długi czas niczego nie napisałem, przynajmniej tutaj, bo fanpejdż żyje. No dobrze, to zróbmy sobie podsumowanie tego, co pod kątem Odbioru i działalności pozaodbiorowej działo się w ostatnim czasie, bo jest o czym mówić. A przynajmniej tak się zdaje. Więc tak: Po pierwsze: zostałem redaktorem muzycznym / szefem redakcji muzycznej Radia Aktywnego, czyli akademickiej rozgłośni Politechniki Warszawskiej, w której działam od lipca 2019 roku.  Po drugie: tu i tam pojawiają się pojedyncze teksty. Ode mnie ostatnie na Screenagers są recenzje  The Very Moon Kurkiewicza i Poza Zasięgiem Żurawi . Piszę też dla OFF Festivalu w ramach inicjatywy OFF Mine, dokąd nie tak dawno pisałem o No Need to Die  Alfah Femmes , a zbliża się też kolejny tekst o Shadow of the Torturer Urtha. Po trzecie: wracając do punktu pierwszego, gros mojej obecnej działalności okołomuzycznej to cotygodniowa audycja Halo, Odbiór? , w której udało mi się niedawno porozmawiać z Lavią Hart ( wideo ...

Wszystko zaczęło się, gdy poszedłem po sztukę

Ostatnio mało się dzieje na samym blogu, ale naprawdę - działam i mam się dobrze, po prostu w dużej mierze gdzie indziej. Jestem na bieżąco, więc poniżej możecie przeczytać moją recenzję rytuału, który odprawił Zguba w ramach cyklu Fala dźwięku realizowanego przez Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych "Trzecia Fala" . Ten post pierwotnie ukazał się na fanpejdżu Tygodnika Muzycznego Radia Aktywnego. Hej! Z tej strony Adam Smolarek, chciałbym Wam opowiedzieć o wydarzeniu, nad którym Radio Aktywne ostatnio miało patronat, czyli o Fali Dźwięku numer 73, podczas której wystąpił Zguba. Zgubę znamy z solowej ścieżki artystycznej prowadzonej przede wszystkim w Opus Elefantum Collective, a ostatnimi czasy także z działalności świeżej LOŻA Oficyna, gdzie wydał płytę w ramach duetu Studnia. W związku z tym paroletnim doświadczeniem wiemy, że Michał, bo tak naprawdę nazywa się Zguba, zasadniczo obraca się w gatunku, który najlepiej można określić jako cinematic ambient czy dark ambient – ...

Nie słyszę, bo gra muzyka

  6 listopada ukazała się epka Avtomata , która jednocześnie zainaugurowała działalność wydawnictwa Tańce . Nowość, czyli Gusła (Human Rites) , nie mogła lepiej trafić w gusta słuchaczy z jednej strony zaangażowanych politycznie, a z drugiej: spragnionych imprez. Połączenie tych dwóch impulsów jest zresztą nieodłącznym elementem ostatnich protestów. Zdaje się, że nie można wybrać dziwniejszego momentu na otworzenie labelu z muzyką taneczną niż środek pandemii. Niby wtedy, gdy Gusła się ukazały, nie było jeszcze narodowej kwarantanny i sylwestrowej godziny policyjnej, ale chyba niestety nikt się nie łudził, że jeszcze tylko chwila i wrócimy do klubów. Zresztą, cały sektor kulturalny tak ostro dostał po tyłku, zbiórka goni zbiórkę, że zobaczymy, czy ostatecznie tak naprawdę będzie do czego wracać. Liczę na to. Ze swojej uprzywilejowanej studenckiej pozycji mogę co najwyżej pisać i mówić o co ciekawszych wydawnictwach. A Gusła zdecydowanie takim są. W środowisku klubowym nie brak...

Tańczy cały klub, tańczy cała sala

Drugi album duetu Jeszcze przynosi rozwinięcie znanego wcześniej brzmienia – lepsze kompozycje, bardziej dopracowany wokal, więcej zabaw inspiracjami. Niesen ukazał się niespełna rok i dwa miesiące po premierze debiutu self-titled. Również tutaj po pełen tekst zapraszam na Screenagers.pl. Link tutaj . Sprawdźcie też moją rozmowę z Klaudią i Patrykiem, którą wrzuciłem tu . Smoq PS. Tytuł stąd .

Nikt nie musi się o mnie martwić

Pod koniec listopada Hubert Kurkiewicz powrócił z trzecim albumem wydanym pod własnym nazwiskiem. Do tej pory ukazały się dwie jego płyty – Aloha Park, czyli dronowo-ambientowo-synthowy mariaż możliwy do odnalezienia w katalogu Enjoy Life, oraz wypuszczony przez Opus Elefantum Collective Z całej EPy, na którym muzyk poszedł w stronę dusznego piosenkowego altpopu. Miałem okazję posłuchać The Very Moon w wersji, która pierwotnie miała wyjść we wrześniu, a teraz mogłem porównać ją z ostatecznym efektem – warto było czekać dłużej. Oryginalnie recenzja pojawiła się na portalu Screenagers.pl. Link do pełnego tekstu tutaj . Smoq PS. Tytuł stąd .

Układam mozaiki z kapsli po piwie

  Jedną z jesiennych premier w katalogu Opus Elefantum Collective jest debiut Buildings Like Radiators zatytułowany Desolation Saga . Ponury slowcore autorstwa Wiktora z Wrocławia idealnie wpasował się w październikowe załamanie pogody i zmianę sytuacji w kraju.  Zanim o płycie: najpierw parę słów na temat bloga. Ostatnimi czasy sporo czasu spędzam w Radiu Aktywnym, oprócz tego nawet te pojedyncze teksty dla Screenagers czy OFFa również dodatkowo pożerają kreatywność, więc mało się dzieje w kontekście wpisów na blogspocie. Możliwe, że niedługo ta sytuacja ulegnie zmianie, wtedy Odbiór powróci do tego życia, które przez większość swojego trzyletniego trwania prowadził. Póki co jednak jest jak jest. Desolation Saga by Buildings Like Radiators Wracając: w Opusie dobrze się wydawniczo dzieje w tym roku. Zaczęło się epką  OCCULTT Janusza Jurgi, po drodze przydarzyło się kilka świetnych debiutów – m.in. Ljos, Haptar, Astrokot – oraz powrotów – m.in. Królówczana Smuga, Bałt...

Nie droga na skróty, ani granie pod playback

Wywiad z Zofią i Przemysławem Bartosiami z Alfah Femmes przeprowadzony dla audycji Tygodnik muzyczny w Radiu Aktywnym w dniu 9 października 2020 roku. Rozmowa dotyczyła ich zbliżającej się płyty, czyli No Need to Die , która ma się ukazać 24 października.  Bardzo przyjemna, obfita w ciekawą treść rozmowa z dwojgiem z sześciorga członków (i członkiń) trójmiejskiego zespołu Alfah Femmes. Śledzę ich mniej więcej od początku roku, gdy zaczęli wrzucać nowe kawałki do sieci – każdy kolejny był tak inny, że od początku byłem pod wielkim wrażeniem prezentowanego przez nich zagęszczenia wielu stylów muzycznych.  W okolicach miesiąca do premiery debiutanckiego LP zatytułowanego No Need to Die otrzymałem od nich recenzencki egzemplarz CD. Po przesłuchaniu całości nie pozostało nic innego, jak tylko spytać, a następnie przeprowadzić wywiad. Rozmowy można posłuchać tutaj:  link . Smoq PS. Cytat stąd .

Gdy wychodzę, zakładam czapę na czaszę

1 października 2020 roku porozmawiałem z Klaudią i Patrykiem Zackiewiczami, czyli duetem Jeszcze . Byli wtedy tuż przed premierą swojej drugiej płyty zatytułowanej Niesen , utrzymanej w klimacie alternatywnego popu z deephouse'owymi i IDM-owymi naleciałościami. Było mi bardzo miło, gdy pewnego wieczoru napisał do mnie Patryk, pytając czy chciałbym sprawdzić ich nieopublikowaną jeszcze muzykę. Fakt faktem, znałem już dotychczasowe dokonania tego duetu, bo trafiłem na nich na instagramie Ljosa, więc trochę wiedziałem, czego się spodziewać – przyjemnego synthpopu z dziewczęcym wokalem, niekoniecznie wybitnego. Okazało się, że materiał, który znalazł się na albumie Niesen, to już trochę coś innego niż piosenki z debiutu. Jest lepiej wyprodukowany, bardziej przemyślany, dużo bardziej zapadający w pamięć. Ma swoje wady, ale to po prostu zestaw naprawdę dobrych piosenek! W związku z dalszym rozwojem rozmowy zostałem patronem medialnym tego albumu. Niedługo na jednym z portali, z którymi w...

Światła gasną, chcę tylko zasnąć

  Muzyki Nath możemy słuchać już od około dwóch lat - od momentu kiedy na Soundcloudzie pojawiły się jej pierwsze kawałki. Od początku było wiadomo, że jej styl to mieszanka lo-fi hip-hopu i łagodnego śpiewania, czyli ścieżka dźwiękowa do wyluzowania, wykonywana raz po polsku, a raz po angielsku. Pod koniec sierpnia ukazał się jej debiutancki album zatytułowany „Nathing” . Dołączyłem do inicjatywy OFF MINE, czyli offfestiwalowego cyklu tekstów nadsyłanych przez fanów tego wydarzenia. Obok bardzo fajnego artykułu admina Hałasów i melodii na temat brexitcore'u ( polecam! ) zacznie się pojawiać więcej tekstów, zarówno recenzji, jak i felietonów, między innymi od innych autorów pejów, więc tym lepiej i ciekawiej, że możemy współtworzyć takie miejsce.  Jeśli chodzi o Nath, to śledzę ją mniej więcej od początku roku, kiedy pierwszy raz zagrała na Chłodnej 25 koncert zorganizowany przez SKY/Unicorn Booking – akurat na nim nie nie było. Gdy drugi raz grała z tego powodu, tym razem w ...

Kręć się jak twister

  LUSTRA powstała jako solowy projekt Heleny Marzec-Gołąb, dotychczas członkini niedziałającego już altpopowo-folkowego zespołu Dog Whistle. LUSTRA wychodzi jednak z innych muzycznych źródeł i założeń. W przeciwieństwie do zabaw muzyką świata z udziałem wielu gości, na epce Pryzmaty dostaliśmy cztery piosenki inspirowane elektroniką lat 80. Za muzykę odpowiada Bartek Urban, którego można kojarzyć z projektów Hey Karen czy OXOS, a za produkcję, mix i mastering - Jan Łukomski. Tak, to kolejny link do Screenagers. Pełny tekst można przeczytać tutaj . Smoq PS. Tytuł stąd .

Głowy ciągle w chmurach

  Od Fali Off Dźwięku minął ponad tydzień, a ja dalej myślę o tym, jak fajne było to wydarzenie. Puste Łąki w okolicach Wyszkowa, las, obok rzeka Liwiec i sanktuarium loretańskie. Trzy sceny – namiot, taras, nocna. Dziewiętnaście koncertów w kilkanaście godzin. Brzmi nieźle, co? Smoq PS. Tytuł stąd .