Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą psychedelic

Wychodzimy rano, ale wrócimy pojutrze

Drugi tekst napisany dla Screenagers dotyczy nowej płyty zespołu  Vysoké Čelo , czyli Űrkutatás . Space folk znany z dotychczasowych dokonań grupy dociera tutaj do swojej mrocznej, poważniejszej odsłony, wsparty czwórką gości spoza zespołu.  Jak poprzednio: post na blogu dodaję z kronikarskiego obowiązku, a tekst oczywiście znajdziecie na Screenagers . Dodam jeszcze, że na Targu Małych Wydawców kupiłem koszulkę Vysokego Čela i odebrałem CD Űrkutatás, a w piątek w audycji poleci wywiad z Maciejem Jurgą. Smoq PS. Tytuł stąd .

Za duży mróz na mandaty

Kolejna wizyta na Chłodnej , kolejny wieczór w studio. Tym razem dzięki uprzejmości Unicorn Booking wybrałem się na Flying Moon In Space oraz Ode Sapac , więc pierwszy raz od dawien dawna stukot pukot trans piguły. Zapraszam do tripa. Decyzja była dość spontaniczna. Zacznijmy może od tego, że regularnie dostaję maile od Unicorn (znanej muzycznie jako SKY) na temat organizowanych przez nią wydarzeń. Dzięki temu widzę, że mimo krótkiej działalności wyszło ich już całkiem sporo, a zbliżają się następne. No i gdy okazało się, że czwartkowy wieczór mam jednak wolny, postanowiłem wpaść - i faktycznie wpadłem do CH25. Grały dwa składy. Pierwszy, czyli warszawskie trio Ode Sapac, składające się z Michała Olczaka, Kuby Grzybowskiego i Kuby Korzeniowskiego. W kwestii tego ostatniego na Odbiorze powinny się kojarzyć Zwidy i Tentent, więc była to już trzecia zupełnie inna okazja, by popatrzeć gdy gra. Co to dużo mówić - improwizacjny set na saksofon na zmianę z klarnetem, gitarę i p...

Czy w Toronto można się bawić?

Replay. Replay. Replay. Są takie materiały, po wysłuchaniu których pierwsza myśl to wciśnięcie tego przycisku. Tym razem, niespodzianka, jest to debiutancki solowy materiał Sule , czyli Toronto is fun . Zapraszam do zapętlania wraz ze mną. Pod pseudonimem Sule  ukrywa się Janek Wachnowski, muzyk znanego czytelnikom Odbioru zespołu Red Cape Wolf , The Botanists oraz interesującej świeżynki, Empty Sunday . Jakoś tak jest, że ufam mu w kwestii jakości, gdy widzę nowości na jego profilu na Soundcloudzie, więc rzucone na Instagramie info o wypuszczeniu na światło dzienne Toronto is fun  sprawiło, że rzuciłem wszystko, co w danej chwili robiłem - a było to zajmujące - i natychmiast odpaliłem Youtube. Reakcja była dość wyrazista. "O kurwa." W krótkim czasie poświęconym na wyszukiwanie postanowiłem, że jeśli rzecz będzie przynajmniej spoko, to o niej napiszę, a jeśli nie do końca, to się mocno zastanowię, bo nie lubię wypowiadać się negatywnie o debiutantach. Wida...

Disco dla wrażliwej młodzieży

Dziś jestem w klubie Chłodna 25, dokładniej - na występie  Trzy Szóstki na Chłodnej #5: Vysoké Čelo i Lemiszewski/Olter . Tak, przed wami kolejna super relacja z koncertu. Zapraszam do wspólnej zabawy, bo będzie interesująco. Obserwuję pej Trzy Szóstki jakoś od półtora roku. Zacząłem od playlist autorstwa Krzyśka, admina, z początku nieco mniej skupiając się na opisach, ale potem jakoś wsiąkłem, włączyłem powiadomienia i tak dalej. Było też trochę tak, że to jedna z inspiracji do założenia Odbioru. Niedawno pej rozszerzył się w label, a następnie rozpoczęły się koncerty. No i zawsze wychodziło tak, że nie mogłem na żaden iść. Tym razem jednak się uparłem i postanowiłem pójść na piątą, hm, edycję, czyli na set Vysoké Čelo plus Lemiszewski/Olter.  Przygotowanie mam o tyle, że słuchałem Bubblegum New Age  Lemiszewskiego solo, a z duetu Lemisz/Olter: ich zapisu live z Chłodnej i najnowszego albumu, Post Refference , który wyszedł dopiero co. Co do Vysokégo Čela...

Scoobiedoo ya

"[...] Wakacje, kemping, muzyka. Impreza, alkohol, narkotyki. [...]" Dobra, to akurat TDF, ale EPka powstała właśnie o tej porze roku. Polska, Miasto Doznań, psychodelic pop rock. Zajrzyjmy do krążka Pies - Minus . No dobra. Przeglądam internet, trafiam na rzeczy. Dobre półtora miesiąca temu dowiedziałem się od przyjaciół, że fajne byłoby pisanie o polskich rzeczach, a nie tylko kolejny projekt z USA z fanbase'm rzędu piętnastu osób, w tym rodziny muzyków.  W związku z tym, gdy trafiłem na Pies , postanowiłem sobie spojrzeć. I pierwsze wrażenia takie: no, śpiewać to tam za bardzo nie potrafią. Źle nie jest, ale to nie są czyste nuty. Nie mówię, że to coś złego - w tym przypadku tym lepiej, bo to cecha jakkolwiek charakterystyczna. Brzmienie nie jest bowiem jakieś wybitnie nowatorskie, ale przynajmniej zaśpiew w stronę lo-fi nadaje konkretny styl. minus by pies Z początku mierzymy się z rytmicznym spadkobiercą Son Of A Gun , czyli On A New Way ....