Lipcowe świeżynki rozpoczynają się dla Odbioru zdecydowanie wakacyjnie. Najpierw Foghorn, na podróż lub odludzie, a teraz trio Dym ze swoim debiutanckim albumem Czerwone usta . Wyjątkowo między tekstami – płyta przede wszystkim akustyczna. Ciekawe są koleje losu. Na fanpage'u zespołu możemy przeczytać, że cały skład Dymu można było poznać już wcześniej przy różnych okazjach, łączy ich natomiast granie jako 3/4 składu Patrick the Pan. Byłem na paru koncertach tegoż, we Wrocławiu na Męskim Graniu oraz w Krakowie, lecz od tych dni minęło już sporo czasu. Pojawiła się też taka płyta, odstająca klimatem od znanych mi wcześniej. Panowie jako źródła inspiracji wymieniają VooVoo, Raz Dwa Trzy i Toma Waitsa. Sam dodałbym jeszcze częściowo choćby Organka czy side projecty Waglewskiego. O ile podczas słuchania dość oczywiste wydają mi się te dwie pierwsze, tak wokalnie Kuba Duda od Waitsa różni się ogromnie ze swoim czystym i łagodnym głosem. Mimo takich łatwych do o...