Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą new wave

Wynik pogłębiania świadomości

Sześcioosobowy skład z Trójmiasta powraca. Od premiery debiutanckiego longplaya Alfah Femmes minęło dziesięć miesięcy. Dla tych, którzy szukali w polskim niezalu interesującej, nieoczywistej muzyki, która jednocześnie nie byłaby ambientową awangardą, powinna być to pozycja obowiązkowa. Czy z epką I Wouldn't Bother jest tak samo? Sprawdźmy. Sprawdź tekst na temat No Need To Die na stronie OFF MINE. Polecam też audycję na temat Soundrive, na którym  Alfah Femmes ostatnio grały i grali. Jeśli pamiętacie ubiegłoroczne LP No Need To Die , to pewnie wiecie, że styl zespołu cechuje spora zmienność i kombinatorstwo, czyli skakanie od indie rocka do przez sophisti pop do synth popu w ramach jednego kawałka, dodając do tego jeszcze stałą obecność wiolonczeli i czasem saksofon, trąbkę czy skrzypce. Co trzeba przyznać: brakowało wtedy klipów z prawdziwego zdarzenia. Były za to lyric video, wystarczająco różnorodne, żeby nie nazwać ich leniwymi, a do tego spójne, więc zawsze to coś. Dlatego k...

Obudź się, woła cię, to nie są czasy solo

Nowa epka Blush Cannon jest pewnym zaskoczeniem, jeśli chodzi o brzmienie, ale dostarcza bardzo dobrą jakość. Na Plague znajdują się trzy piosenki, w zasadzie same przeboje. Kim są twórcy, dlaczego tak sądzę? O tym poniżej. Tekst pierwotnie ukazał się na fanpejdżu Tygodnika Muzycznego Radia Aktywnego. Hej, pamiętacie fajnych chłopaków, którzy w lutym zagrali Koncert Blush Cannon - RA Studyjnie ? Wykonywali wtedy piosenki z albumu „Dead End", który wydali w listopadzie ubiegłego roku. Kasper Lisowski i Jasiek Szczepańczyk, bo to o nich mowa, wypuścili tydzień temu trzy nowe kawałki, zebrane razem na epce o nazwie „Plague". Dwaj reprezentanci Who Am I Now Records nie próżnują. O normalne koncerty, co prawda, trudno, ale Kasprowi udało się zagrać set na Soundrive Online Festivalu , a Jasiek wziął udział w cyklu Analogue Meditations , niedawno ukończył prace nad swoim solowym albumem „Lustre", a także przewija się tu i ówdzie w gościnnych występach – na przykład u Kanguru...

Paparazzi, węże, jakiś facet znowu węszy

Dwie sprawy przy jednej okazji. Po pierwsze, Halo, Odbiór?  już jest w oficjalnej ramówce Radia Aktywnego. Po drugie, przy tej okazji miałem możliwość pogadać z Kurkiewiczem  o jego muzycznych planach. Tego samego wieczoru spotkaliśmy się na Chłodnej , gdzie grał on oraz duet Kadabra Dyskety Kusaje . No więc od teraz już wiecie, że dostałem swoją audycję. Jej kolejne odcinki znajdziecie na moim Mixcloudzie , choć naturalnie polecam też radio na żywo (piątki, 16:30-17:30), wtedy jest fajniej, bardziej spontanicznie, niż z nagrania, które w każdej chwili można zatrzymać, przewinąć itd. Myślę, że lepiej się wtedy łapie emocje. Zwłaszcza w porównaniu z tekstem, do którego przywykłem – to raczej dość oczywiste po dwóch i pół roku peja. Ale, ale. Otóż tydzień temu pogadałem z Hubertem Kurkiewiczem o tym, że w sumie to 24 stycznia gra koncert na Chłodnej i że bym wpadł. Organizowała go jak zawsze niezastąpiona U n i c o r n  (wywiad nadal się montuje, sorki), wi...

Nasze domy obok fabryk

Dziewiętnaście minut materiału wydanego pierwszego dnia jesieni. To słowa, którymi można pokrótce zdefiniować Blokowisko i ich debiutancką epkę self-titled. Jest zimno, jest deszczowo, jest smutno. Adekwatnie do zaczynającej się pory roku. Gdyby było mało po nadal świeżym  Vysokim Čele , teraz czas na drugi projekt, w którym usłyszymy głos Macieja Jurgi. On i Cezary Zieliński (gitara + elektronika) nagrali cztery numery utrzymane w zimnofalowych klimatach, także cokolwiek innych od wspomnianego recenzowanego już albumu. Polska nowa fala, choć nadal żywa, swój peak performance zaliczyła już kilka dekad temu, ale posłuchajmy, co udało się zrobić temu duetowi. Otwierające Blokowiska natychmiast przywodzą na myśl Ulicę zespołu Aya RL. Rytm, sam tekst, a konkretnie dobór słów, sposób deklamacji – to dość oczywiste podobieństwo. Nie ma tylko słodkawo-ckliwego wstępu znanego stamtąd. Żeby jednak nie było, że nazywam ten numer rip offem: wraz z wejściem trzeciej minuty ar...

Mała Lady Punk po latach

Po trzydziestu pięciu latach od wydania pierwszej płyty Lady Pank  pojawia się w niestandardowych wersjach. Do wykonania partii wokalnych zaproszono gości z różnych sfer aktualnej polskiej sceny okołorockowej. Tak powstało LP1 , czyli rzecz warta przesłuchania. Gdy zobaczyłem LP1 w nowych wydaniach na Spotify, przewróciłem oczami. Kolejna reedycja, albo, co gorsza, ponowne nagrania po latach. Grunt, że nie nowa płyta. Zajrzałem jednak, by się zorientować, co można znaleźć na trackliście, i miło się zaskoczyłem, widząc nazwiska kojarzące się w większości pozytywnie. Postanowiłem przesłuchać całość, ale później. W sobotę 16 czerwca w Trójce leciał wywiad Piotra Metza z Janem Borysewiczem. Kto czytał tekst o płycie  Zalewski śpiewa Niemena , ten zna moje podejście do wspomnianego dziennikarza, a raczej do jego stylu, bo merytorycznie nie zamierzam niczego odejmować. Nie określam się jako fan Lady Pank, więc z rozmowy dowiedziałem się paru ciekawostek, jak choćby ...