Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą torwar

Would you fight for my love?

Trasa promująca średni Boarding House Reach   trwa w najlepsze. Poszedłem na jej warszawski odcinek, żeby sprawdzić, czy na żywo będzie lepiej niż w studio. Czy było, czy się nie zawiodłem? O tym poniżej. Tym razem mamy mały problem. Jacka White'a uwielbiam, odkąd pamiętam, a pierwsze wspomnienie z nim to Elephant  White Stripes, czyli rok 2004. Gdy kilka lat później duet się rozpadł, słuchałem i The Raconteurs, i The Dead Weather, ale nie zapałałem specjalną miłością. Solowy album Blunderbass  dał nadzieję na pewną nową jakość. Następne Lazaretto ją rozwinęło. W tym roku wyszła jednak płyta Boarding House Reach , której bliżej raczej do Boring House Reach .  Lubię, gdy artyści eksperymentują. To jednak też trzeba robić dobrze, a nie nawalić glitchowania i zmian rytmu, przeplatając je totalnie już ogranymi, znanymi chwytami. I jeszcze to pieprzone rapowanie. Było mi przykro, ale w marcu musiałem wystawić jedną z najniższych w niedługiej histori...

You're fucking awesome, Warsaw

Nick Cave ponownie zawitał w Polsce. Tym razem artysta i zespół The Bad Seeds objeżdżają Europę z zestawem z płyty Skeleton Tree oraz swoim wcześniejszym dorobkiem. Od koncertu na Torwarze minął już tydzień - a był to dobry wieczór. Bilet na występ Cave'a dostałem na urodziny na początku roku. Nie byłem pewien, co myśleć - od dawna uważam go za znakomitego tekściarza i kompozytora, ale bałem się koncertu. Mój kumpel ze szkoły powiedział kiedyś, że na to nie jest muzyka do słuchania ot tak, na co dzień. I miał rację. Można tu rzucić nazwiskami Patti Smith czy PJ Harvey , bo moim zdaniem ich też dotyczy ten sam syndrom. Albo słucham tego z zaangażowaniem, albo w ogóle. W związku z tym nie wiedziałem, czego się spodziewać po wykonaniu na żywo, a i nie chciałem sprawdzać na YouTube, żeby nie psuć sobie niespodzianki. Nie wiem, od czego zacząć. Minął tydzień, a nadal jestem pod wrażeniem. To może od początku. Koncert odbył się na Torwarze , gdzie do tej pory byłem tyl...