Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Julek Ploski

Ta rzecz tu się dzieje #37

Tydzień. Kilka koncertów, klasycznie w Chmurach, choć nie tylko, do tego nowe longplaye, single i teledyski. Muszę przyznać, że ten post pozostawia mnie w raczej dobrym humorku, bo to naprawdę szereg bardzo fajnych notek ogłoszeniowych.  Trzydziesty siódmy odcinek  Ta rzecz tu się dzieje  obejmuje posty od 14.11 do 20.11.2022. W grudniu ukaże się druga epka Młodego Matoła , ale podrzucam to info nie ze względów muzycznych, ale dlatego – jak to zwykle bywa na początku wpisu – że podoba mi się okładka. Miejmy nadzieję, że muzycznie będzie równie intrygująco, bo co do debiutu mam trochę mieszane uczucia. Z tego typu klimatów wolę odpalić Zaburzenia. Zespół Pastry  wydał wyczekiwany album. Po epce utrzymującej się w okolicy poziomu średnia-spoko dwa nowe single zaostrzyły apetyt i pozwoliły spodziewać się świetnego materiału, podobnie zadziałał  sierpniowy warszawski koncert . Okazało się, że brzmi to dobrze i że wykonywane jest z wprawą.  A jak wyszło...

Ta rzecz tu się dzieje #32

  Kolejny tydzień. Co zawierał tym razem? Sporo gitar w różnych odsłonach: raz w formie rocka psychodelicznego, raz w klimacie zimnej fali, raz post-punku. Dodajmy do tego gabber, zaloopowaną pieśń zadedykowaną drzewom, neoklasykę, dwie audycje i bardzo miły wywiad, a otrzymamy post, który okazał się lepszy niż zakładałem. Trzydziesty drugi odcinek  Ta rzecz tu się dzieje  obejmuje posty od 19.09 do 25.09.2022. W tegotygodniowym kąciku okładkowym: Al-Qasar  z płytą Who Are We?  Według Bandcampa jest to zespół z Paryża, ale poczytajcie o nim oraz spójrzcie tylko na fotę i posłuchajcie dźwięków . Arabski gitarowy folk nie jest moją specjalnością, więc przyznaję, że mogę wychodzić z okcydentalistycznego punktu widzenia, ale brzmi to buńczucznie, wręcz złowróżbnie. Szybkie sprawdzenie tekstów w internecie potwierdza to odczucie, bo na albumie pojawiają się refleksje na temat arabskiej wiosny. Do tego, jeśli przyjrzycie się liście gości, to traficie na niej na Lee Ra...

Twoi koledzy czekają na pasach

Dziś o popsutych pozytywkach, czyli nowym albumie Julka Płoskiego, noszącym tytuł “śpie”. Tekst pierwotnie ukazał się na fanpejdżu Tygodnika Muzycznego, audycji nadawanej w Radiu Aktywnym Politechniki Warszawskiej. Jeśli nie kojarzycie, czym ostatnimi czasy zajmuje się Julian Płoski (julek ploski Premium), to służę przypomnieniem: współprowadzony z Natalią Szczepańską (Natalie Schchepanskye Erotic Pleasure) 𝓰𝓵𝓪𝓶𝓸𝓾𝓻.𝓁𝒶𝒷𝑒𝓁 rozwija się od maja, mając na swoim koncie składankę various artists, split Płoskiego z Faxadą oraz po jednym longplayu duetu TSVEY i DJa NABUCHODONOZORA. W ostatni piątek ukazała się też nowa płyta Akwizgrama. Julek swój album wydał jednak gdzie indziej, w działającym od trzech lat czeskim labelu Gin&Platonic. “śpie” brzmi jak koszmar osoby, która jeszcze się nie obudziła, ale już słyszy dźwięk budzika. Ewentualnie: zasypia, a gdzieś za ścianą gra rozstrojona pozytywka, przebijając się do podświadomości. Trzeszczące, przesterowane i pocięte...