Przejdź do głównej zawartości

Z tobą uwiję gniazdo, czy to atawizm?

 

Zapowiadana nowość w Instant Classic: oberkowy & mazurkowy Tercet Imperial, który już rok temu otrzymał nagrodę główną festiwalu Nowa Tradycja, przybywa z debiutanckim albumem Prymat, na którym, najprościej mówiąc, łączy tradycję z nowoczesnością.

Przypominają się oczywiście Tańce i Oberkas Travel, zwłaszcza że w obu grają Jan Emil Młynarski i Piotr Zabrodzki, z tym że tu nie ma już chociażby skrzypiec. Jest za to agenda: skojarzenia z muzyką Afryki Zachodniej czy Azji Południowej za sprawą synkopowanego rytmu, korzystanie z nowych-starych syntezatorów, oraz dość buńczuczna ambicja zawojowania mainstreamu. Jest w tym trochę donkiszoterii, bo swojego etno mam wrażenie nie egzotyzujemy równie chętnie, co zagranicznego, nie mówiąc już o casualowym słuchaniu. Ale może jest to pomost dla tych trochę bardziej ciekawych? Lesie to doskonały przykład piosenki, której może się to udać.

A, przepraszam, popełniłem spory błąd, bo najpierw nie napisałem nic o wokalu Joanny Sztuckiej, a to jest rzecz nieodzowna, bo w przeciwieństwie do Oberkasów nie jest to występ gościnny. Bardzo dużo w niej lekkości, która, nie ukrywajmy, pozwala się łatwiej osadzić w słuchaniu – bo tak, jest to śpiew biały, ale o gładkiej fakturze, nawet gdy śpiewa nie tak znowu miłą tekstowo Jasię.

Przy okazji tej względnej przystępności mam jednak obowiązki (czasem) wąsatego warszawiaka, więc też stawiam sobie parę pytań. Czy to nie jest jakaś estetyzacja folku? Czy występowanie w szelestach w sumie jest okej jako swego rodzaju zwrot neoludowy? Myślę też o tym w kontekście okładki, bo to jest bardzo dobre zdjęcie, przemyślane kompozycyjnie w kontekście nowej współczesnej pozamiastowej symboliki. Są panele słoneczne w tle, ogrodowa szklarnia, postawione czapki, szybkie okulary. 

To jednak nie są zarzuty, tylko pytania. Bo wierzę, że osoby bezpośrednio zaangażowane w muzykę podwórkową (Młynarski, Zabrodzki) czy tradycyjną (Sztucka) darzą ją szacunkiem i nie podchodzą do niej tak, jak projekt Grzegorz z Ciechowa. I to są dość oczywiste pytania, podniesione zresztą w rozmowie w Jedynce, gdzie Młynarski mówi o wzajemnym szacunku muzyków miejskich i wiejskich. Nie ma więc co szukać dziury w całym ze swojej zzabiurkowej perspektywy.

Idąc jednak w stronę Afryki Południowej – labelowi Nyege Nyege może nie do końca udało się wygrać serca setek milionów słuchaczy, ale przecież "ich" grupy takie jak Phelimuncasi, Raja Kirik czy Duma można było spotkać na polskich festiwalach. Więc czemu Tercet nie miałby wyjechać do Kampali? Przyznam, że w pierwszej chwili miałem pewne obawy, czy to nie jest wynalazek dla artystycznej sosjety, ale po odsłuchu stwierdzam, że jednak nie. 

Na ten moment z pewnością wystąpią na OFF Festivalu. Jestem niezmiernie ciekaw. 

Smoq

PS. Tytuł stąd.

PSS. Nie da się znać wszystkiego, więc przy okazji odkryłem Boiler Room 67,5 Minut Projektu, damn!

Komentarze

Najczęściej czytane

Siedzę w lochu, robię bzdety #1

  Tym razem w luźniejszej formie, bo o mikrozajawkach. Ostatnio mam trochę więcej czasu na słuchanie muzyki dla samej przyjemności i jak pewnie większość dzisiejszych odbiorców czuję okrutne przebodźcowanie. Dlatego dla odmiany często pozwalam sobie na niezobowiązujące zwiedzanie dotychczas mniej rozpoznanych terenów. To nieregularny cykl z poleceniami z tych eskapad. NTS Radio Tak, jest osoba, która siedzi w tzw. alternatywnym światku i wcześniej nie słuchała za bardzo bodaj najsłynniejszej internetowej rozgłośni. Możliwe, że lata temu naciąłem się na jakiś kompletnie nieinteresujący program, nie dałem drugiej szansy i tak już zostało. Albo też oczekiwałem od radia czegoś innego. Ostatnimi czasy jednak, po części za sprawą audycji prowadzonych w Czwórce przez naked relaxing , stwierdziłem że spróbuję. Pozostało tylko otworzyć się na to, że o poranku czy w środku dnia potrafi polecieć w pełni ambientowy program. Potem nagle wskakuje coś z serii NTS Guide To ..., na przykład odcinek...

Mam raczej ciężkie ciało. ale za to lekki umysł

Zgodnie z zapowiedzią z fanpeja: wrzucam transkrypcję relacji z koncertu Zwidów, Syndromu Paryskiego, Revive i Blush Cannon z warszawskiego klubu Chmury . Był to mój pierwszy materiał audio robiony dla Radia Aktywnego , w dodatku od lat pierwszy robiony na żywo. Dlatego musicie wybaczyć mi plątanie się w pytaniach. Zespoły łapałem tuż po koncertach. To może najpierw parę słów wstępu nieco dłuższego niż lead. Otóż całkiem niedawno, blisko dwa tygodnie temu, wpadłem do  Radia Aktywnego  na rozmowę kwalifikacyjną. Wyszło na to, że się dogadaliśmy i być może za jakiś czas będzie można usłyszeć tam mój słowiczy głos. Jak każdy świeżak , muszę wyrobić podstawowe zadania, a jednym z nich było zrealizowanie materiału terenowego. Pierwsza wizyta w Chmurach pasowała idealnie, więc to właśnie tam pochodziłem z rejestratorem między ludźmi, a skończyło się na ośmiu minutach gotowego, obrobionego nagrania. Złapałem wszystkich występujących dosłownie na moment, na dwa-trzy pyta...

Z Gdyni, a nie skądś tam

Po trzech latach od słynnego ewakuowanego Open'er Festivalu ponownie odwiedziłem Gdynię. Jeśli nie trafiliście tu po raz pierwszy, to wiecie, że jestem raczej odbiorcą skrojonym pod OFFa, ale przy kilku poprzednich razach w Kosakowie również bawiłem się nieźle. Zresztą po wpisach o Primaverze widać, że na dużych imprezach też się odnajduję. Spora część ogłoszeń zachęciła. A jak było tym razem? Zacznijmy może od tego, że harmonogram ujawniania tegorocznego lineupu był co najmniej lekko dezorientujący. Długo było cicho, wśród potencjalnych uczestników pojawiły się nawet obawy, że Open'er może w ogóle się nie odbędzie. Oczywiście takiego ryzyka nie było, przecież to nie Fest, na stronie którego licznik sprzedanych biletów wciąż wynosi 0/20 000 z ostatnią aktualizacją 10 września ubiegłego roku. Tak czy inaczej, nie pomagała też nieregularność.  Ale też, jak by nie patrzeć, ogłoszenia takie jak Linkin Park, Muse czy Doechii zostały odebrane bardzo dobrze, chociaż moim zdaniem Magda...