Przejdź do głównej zawartości

Siedzę w lochu, robię bzdety #1

 

Tym razem w luźniejszej formie, bo o mikrozajawkach. Ostatnio mam trochę więcej czasu na słuchanie muzyki dla samej przyjemności i jak pewnie większość dzisiejszych odbiorców czuję okrutne przebodźcowanie. Dlatego dla odmiany często pozwalam sobie na niezobowiązujące zwiedzanie dotychczas mniej rozpoznanych terenów. To nieregularny cykl z poleceniami z tych eskapad.

NTS Radio

Tak, jest osoba, która siedzi w tzw. alternatywnym światku i wcześniej nie słuchała za bardzo bodaj najsłynniejszej internetowej rozgłośni. Możliwe, że lata temu naciąłem się na jakiś kompletnie nieinteresujący program, nie dałem drugiej szansy i tak już zostało. Albo też oczekiwałem od radia czegoś innego. Ostatnimi czasy jednak, po części za sprawą audycji prowadzonych w Czwórce przez naked relaxing, stwierdziłem że spróbuję. Pozostało tylko otworzyć się na to, że o poranku czy w środku dnia potrafi polecieć w pełni ambientowy program. Potem nagle wskakuje coś z serii NTS Guide To..., na przykład odcinek Millennium Era Romanian Electronic MusicLebanese Disco Orientale albo Spanish Rap and RNB, czyli najnowsze odkrycie twojego irytującego wąsatego alternatywnego kolegi

Bo tak, hej, totalnie codziennie słucham Tobira no Fuyu, wydanej w 1973 roku debiutanckiej płyty Minako Yoshidy, artystki z bogatym solowym citypopowym dorobkiem, ale znanej też ze współpracy z Tatsuro Yamashitą, również doskonałym muzykiem, mężem Marii Takeuchi, której Plastic Love jest przecież praktycznie symbolem gatunku.

I takie odkrycia to jest chyba definicja mikrozajawki – bo czy zagłębię się w któreś z tych brzmień? Raczej nie, traktuje je jako ciekawostkę. Z drugiej strony trafiłem na parę interesujących pasm, do których wracam, choćby tego autorstwa Marii Somerville, irlandzkiej artystki która w ubiegłym roku wydała folky-dreampopowy album Luster nakładem 4AD i pojawiła się gościnnie na krążku Olana Monka (o nim pisałem jakiś czas temu do Teraz Rocka). Google podpowiada, że jest kuratorką wczesnoporannej audycji już od dobrych pięciu lat. Tu też swoją drogą pojawia się refleksja, że tuż po przebudzeniu dobrze sprawdza się jej selekcja łącząca przeważnie ambient, folk i field recording, nie trzeba wstawać do dynamicznego drum'n'bassu.

Tak na szybko wydaje mi się to też domeną muzycznej tożsamości tego miejsca. Kojarzycie na pewno całą falę artystów z Kopenhagi, których popularność ostatnio wzrosła – w Polsce zresztą niedawno grała Fine, a już niebawem wystąpią BEA 1991 oraz snuggle, wszystko za sprawą bookingu 𝓜𝓾𝔃𝔂𝓬𝔃𝓴𝓪 (facebook, insta). Tak czy inaczej, audycje takie jak ta powyższa albo jak Liquid Mirror często celują w trip-hop czy hypnagogic pop. Stąd wziąłem A Good Year we współpracy z Heleną Gao i jeden z singli z nadchodzącej płyty Play. Ta piosenka to indie rock z wokalem kojarzącym się lekko z Eartheater, ale też trochę ambient popu i muzyki ilustracyjnej.

Przy okazji też odnoszę wrażenie, że NTS całkiem nieźle dba o jakość kolejnych odcinków. Trafiłem oczywiście na trochę gorzej ułożone tracklisty, tu może bez linków, ale zwykle jednak klei się to ze sobą naprawdę gładko. Co za tym idzie i wracając do otwartości: te audycje potrafią wzbudzić zaufanie. To jest dla mnie bardzo istotne, po części przez skrzywienie zawodowe, ale po części dlatego, że sądzę że zawsze powinno się postarać. Im się to udaje! Poza tym: czy chcielibyście słuchać audycji, w której gra dla was tzw. DJ Random? Ja nieszczególnie, bo dawno temu wyłączyłem już opcję automatycznego uzupełniania kolejki na Spotify. Tu liczę na to, że za selektą stoi ktoś, kto ma pewne wyczucie. 

W poranku prowadzonym dziś przez Flo wyłapałem na przykład nowy kawałek od artysty o pseudonimie TRISTÁN!, co poprowadziło mnie też do jego ubiegłorocznego krążka Tristán, Ahora Con Reloj. Dziwaczna jest to płyta, trochę MPB, trochę synthpopu, gościnny udział Rusowskyego, brzmienia indie trochę spod znaku mk.gee, a obok tego totalnie zjarusowy numer #7/Trashumancia.

W naszym kraju zostało podjętych kilka podobnych prób – największe jest warszawskie Radio Kapitał,  prężnie działa trójmiejskie Radio Ingrid, a do tego jeszcze interesującym projektem jest bardziej didżejskie sporadyczne Radio Lola. Warto co jakiś czas tam zajrzeć, jeśli szukacie, powiedzmy, leftfieldowego podejścia do prezentowania muzyki. Tym bardziej, że to darmowe archiwum, zarówno bezpośrednio na ich stronie, jak i natywnie na Soundcloudzie.

Smoq

PS. Tytuł stąd. Foto zrobił Kryowake.

Komentarze

Najczęściej czytane

Porządek publiczny to przecież wasza sprawa

Nie brakowało okazji, by usłyszeć o Fontaines D.C. . Dubliński skład wydał właśnie swój pierwszy longplay, poprzedzony kilkoma singlami. W zeszłym roku zagrali na katowickim Off Festivalu, oprócz tego dopisuje się ich do brexticore'u. Dziś słuchamy albumu Dogrel . Dobra, ale czym właściwie jest ten cały brexitcore? Nietrudno się domyślić po nazwie: to muzyka powstała na fali komentarzy na temat Brexitu oraz całej sytuacji społeczno-politycznej, która do niego doprowadziła. Bywa, że hasło "muzyka zaangażowana" zdaje się być naiwne, dziś rzadko kiedy się ona zdarza, a jeśli nawet – raczej bywa wyśmiewana. Przynajmniej w sytuacji naszego nadwiślańskiego kraju – gdy VooVoo lub inne trójkacore chce mi w 2019 roku przekazać cokolwiek o buncie czy obywatelskim nieposłuszeństwie, ogarnia mnie pusty śmiech. Niech wypierdalają z tymi swoimi miękkimi fotelami, w których siedzą. Sam też siedzę w ciepłym i wygodnym pokoju, ale w swoim buncie mam jeden przywilej, którego im już...

Mama, tata, brat, chłopcy i dziewczyny

Zofia Justyńska i jej zespół byli wczoraj wspaniali! Od scenografii przez światła do tego, jak wyglądali i jak się ruszali. Chmury, początek marca i w dużej mierze premierowy, a nawet niepublikowany wcześniej materiał zapowiadający jej debiutancki album. Ten, wedle zapowiedzi, ma się ukazać jeszcze w tym roku. Jedno trzeba zaznaczyć na starcie: piosenki, które do tej pory mogliśmy usłyszeć w wersjach studyjnych, mocno różnią się od aranżacji koncertowych. Pewną sugestią jest wydana niedawno epka na żywo , zawierająca też przedpremierowy utwór Serotonina , nagrana ze składem między innymi na saksofon, altówkę, no i oczywiście sekcję rytmiczną. Tyle że osobowo nastąpiły roszady, więc teraz brzmią jeszcze trochę inaczej. Live to zabawa, live to elementy improwizacji, live to radość widoczna na ich twarzach. I ktoś obeznany ze sceną niezależną czy jazzową powie - no i co? Otóż to, że niezalowe zespoły rzadko czerpią z takim smakiem z tzw. "dobrej polskiej piosenki" - tu odległ...

Imithe le fada

  Sezon letni obfituje w przeróżne imprezy, ale król jest tylko jeden. Parę słów o OFF Festivalu 2025  musiało się tutaj pojawić. Tym bardziej, że zapowiadało się na najmocniejszą edycję od lat. Czy te oczekiwania zostały spełnione? Czy na Scenie Eksperymentalnej przydałyby się kamizelki ratunkowe? Czy pod sceną główną powstała zapowiadana piramida z ludzi? O tym poniżej.   Zawsze śledzę OFFowe ogłoszenia ze sporą ekscytacją, ale przyznam, że tęskniłem za znaną formułą, czyli radiowym spotkaniem na żywo z Arturem Rojkiem i stopniowym odsłanianiem lineupu. Za każdym razem jest to też porcja parskania śmiechem, bo on ewidentnie specjalnie tak podprowadza artystów, by do samego końca nie było w pełni jasne, o kogo chodzi, a te wszystkie omówienia są dość zabawne, w tym dobrym, sympatycznym sensie.  Tak czy inaczej: już pierwsze wieści były grube. Fontaines D.C., Snow Strippers, Geordie Greep. Osobiście jarałem się tylko na dublińczyków, ale to po prostu obiektywnie są d...