Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty pasujące do zapytania chair

Ta rzecz tu się dzieje #15

  Siema, znowu mamy do czynienia z postem-tasiemcem, chyba nawet najdłuższym z dotychczasowych, skoro blogspot nie pozwolił mi nawet oznaczyć wszystkich tematów w tagach, bo wychodzi wtedy za dużo znaków. Ale to chyba nawet lepiej, ponieważ znaczy to, że jest o czym pisać! Pełna płyta Artificialice, kilka koncertów, nowe Koty, nowy Peleton, nowy Ljos. Czego chcieć więcej? Na początek disclaimer: o wielu z opisanych kwestii mówiłem w piątek w Halo, Odbiór?, więc scrollujcie śmiało na sam dół i posłuchajcie 121. odcinka, jeśli, co zrozumiałe, nie chce Wam się czytać. Piętnasty odcinek  Ta rzecz tu się dzieje  obejmuje posty od 2.05 do 8.05.2022.  Robi się z tego nowa świecka tradycja, że każdy wpis zaczyna się jakąś okładką. No dobrze, czemu nie. Tym razem, ponownie, płyta raczej nie dla mnie, ale sprawdzić warto, czyli  All Those Streets I Must Find Cities For  od The Plastik Beatniks . Jeśli macie potrzebę zajrzenia do poezji z lat 60. wykonanej przez współ...

Ta rzecz tu się dzieje #36

  Tydzień. Tym razem naprawdę! Powoli do postów wracają koncerty, ale jednak większość info to oczywiście nowe single, może epki, a może longplaye. W tym tygodniu: Chair, Sonia pisze piosenki, pawlack, Kwiaty na żywo, jedno lekkie spojrzenie w przeszłość.  Trzydziesty szósty odcinek  Ta rzecz tu się dzieje  obejmuje posty od 7.11 do 13.11.2022. Mimo, że jeśli chodzi o muzykę  King Krule , to w pamięć wbiło mi się przede wszystkim 6 Feet Beneath the Moon , to wizualnie jednak symbolem jego twórczości wydaje mi się okładka The Ooz , której słuchałem wielokrotnie mniej. Ciekawe. Niemniej: warto czasem wrócić do tych albumów, powspominać zrywanie się z majzy w trzeciej liceum i spacery po ośnieżonych Łazienkach, te sprawy.  Wspominałem o tym w poprzednim wpisie: Wojtek Pawlak aka pawlack  wydał swój solowy kawałek. Świetny, przyjazny klip to jedna sprawa, ale druga to sama muzyka. Pech  to nutka, która ukoi trochę osoby opłakujące Syndrom Paryski. Nie...

Ta rzecz tu się dzieje #37

Tydzień. Kilka koncertów, klasycznie w Chmurach, choć nie tylko, do tego nowe longplaye, single i teledyski. Muszę przyznać, że ten post pozostawia mnie w raczej dobrym humorku, bo to naprawdę szereg bardzo fajnych notek ogłoszeniowych.  Trzydziesty siódmy odcinek  Ta rzecz tu się dzieje  obejmuje posty od 14.11 do 20.11.2022. W grudniu ukaże się druga epka Młodego Matoła , ale podrzucam to info nie ze względów muzycznych, ale dlatego – jak to zwykle bywa na początku wpisu – że podoba mi się okładka. Miejmy nadzieję, że muzycznie będzie równie intrygująco, bo co do debiutu mam trochę mieszane uczucia. Z tego typu klimatów wolę odpalić Zaburzenia. Zespół Pastry  wydał wyczekiwany album. Po epce utrzymującej się w okolicy poziomu średnia-spoko dwa nowe single zaostrzyły apetyt i pozwoliły spodziewać się świetnego materiału, podobnie zadziałał  sierpniowy warszawski koncert . Okazało się, że brzmi to dobrze i że wykonywane jest z wprawą.  A jak wyszło...

Ta rzecz tu się dzieje #21

  Oj, to był solidny tydzień. Nowy kawałek od hage-o, debiut epki Chair, nowy album Wędrowców~Tułaczy~Zbiegów, koncert Artificialice, wywiad z Olgą Drendą. Do tego: OUTPOST, Sinead O'Brien, Franio Mucha, odkrycie Other Minds. Jest z czego wybierać. Dwudziesty pierwszy odcinek  Ta rzecz tu się dzieje  obejmuje posty od 13.06 do 19.06.2022. Bardzo ładna okładka od grupy White Ward . Na pewno lepsza, niż poprzedni singiel z martwą sarną - nigdy nie zrozumiem potrzeby eksponowania tego rodzaju obrazów. Płyta False Light  wygląda jednak całkiem przyjemnie, a w dodatku całkiem passuje do jazzowego blackgaze'u. Jeśli muzyka może być mało konwencjonalna dla gatunku, to czemu i nie okładka? Posłuchać możecie tutaj: False Light (Bandcamp) . Natomiast ostrzegam, że będzie walcowanie. Time Bend and Break The Bower by Sinead O'Brien Od paru miesięcy śledzę, co dzieje się u Sinead O'Brien i cieszę się, że wydała nareszcie debiutancki album. Time Bend and Break The Bower ...

Miałem gdzieś tam iść, ale nie

  „Najgorszy line up w historii", „teraz to już z czystym sercem mogę sobie odpuścić ten festiwal", brak wody, tragiczne nagłośnienie, dużo charyzmy, w opór znajomych i muzyczne wywalanie z kapci – czyli jak polubiłem się z większością OFF Festivalu 2022. Uwaga, mucho texto. Sami i same wiecie, jak to z tym tegorocznym OFFem było po drodze. Mało zadowalająca edycja pandemiczna, w międzyczasie OFF Mine – tyleż spoko, co bardzo szybko i bez słowa zamknięte – oraz program, który wywołał sporo kontrowersji. Nie zagrali Tropical Fuck Storm czy Mac DeMarco, a Injury Reserve zawiesiło się w wyniku śmierci wokalisty. Do tego dochodzi jeszcze odwołanie Yvesa Tumora czy Riny Sawayamy, a także sporo niezalowych ogłoszeń, które nie wszystkim się spodobały. Dla organizatorów z pewnością był to ciężki początek tej edycji. Powiem Wam za to, że ja dość mocno się jarałem w oczekiwaniu na sierpień. Iggy Pop, Bikini Kill i DIIV zostały w rozpisce, z zagranicy dołączyły do nich takie składy jak...